USMNT ma jeszcze tylko dwa mecze razem, zanim udadzą się do Walii w Katarze, aby rozpocząć swój występ na Mistrzostwach Świata w listopadzie. Oba niezapowiedziane wrześniowe mecze będą sparingami, co oznacza, że ​​mecz Ligi Narodów z Salwadorem ubiegłej nocy był ostatnim meczem rywalizacji, w którym Stany Zjednoczone zagrają do listopada. Niestety, fani, którzy dostroili się do wtorkowego meczu, aby zobaczyć, jak wygląda drużyna i jakie zmarszczki taktyczne wprowadziłby Gregg Berhalter, a także wszyscy, którzy chcieli obejrzeć coś, co można łatwo zidentyfikować jako mecz piłki nożnej, byli rozczarowani. Ulewny deszcz i powierzchnia do gry w stylu Agincourt powodowały takie rzeczy, jak wykonywanie wielu podań z rzędu i bieganie po fizycznych niemożliwościach. Zamiast tego gra stała się walką błotną, co nie znaczy, że niczego się nauczyliśmy. Amerykanie wystawili A-Team i mimo remisu wykazali się prawdziwym sercem.

Liga Narodów jest zdecydowanie w ścisłej czołówce turniejów CONCACAF. Zeszłoroczny finał był niesamowita i niesamowicie brzydka gra w piłkę nożną miało to znaczenie tylko dlatego, że jego kalendarz bardziej sprzyjał graniu w najlepszą wersję USMNT niż w Gold Cup. Para meczów USMNT z Grenadą i Salwadorem była technicznie częścią fazy grupowej, która nie zakończy się do marca 2023 roku, kiedy USMNT prawdopodobnie będzie grał z zupełnie innymi zawodnikami, rozpoczynając kolejny długi cykl mistrzostw świata. Więc były technicznie stawki na grę, tylko małe. Dlatego zaskakujące było to, że Berhalter gra zdrowy rdzeń najlepszej XI, w której występują Christian Pulisic, Brenden Aaronson, Tyler Adams, Tim Weah, Antontee Robinson i Yunus Musah. Po co ryzykować długotrwałą kontuzję na kilka miesięcy przed mistrzostwami świata, żeby zagrać w zasadniczo bezsensowny mecz w salwadorskim błocie? Podobno dlatego, że buduje charakter.

Gra była hasłem od rozpoczęcia. Podania albo spadały martwe w błotnistą kałużę, albo, co dziwne, spływały z kałuży na szczycie przeżutej powierzchni do gry. Gracze rzucali długimi piłkami do przodu, wiedząc, że piłka prawdopodobnie uderzy w murawę i zginie. USMNT grał w białych strojach, co było albo zabawnym przeoczeniem, albo całkiem niezłym. Najbliżej zdobycia bramki przez pierwsze pół godziny był Tim Weah, który stanął w kolejce do rowerowego wykopu z zakrętu; uderzył kogoś w twarz. Estadio Cuscatlan gościło koncert w weekend, a ulewne deszcze we wtorek zamieniły pole w zupę. Tak wyglądał gol Ethana Horvatha przed rozpoczęciem meczu.

Trzeba przyznać, że Salwador wydawał się bardziej podekscytowany grą w złych warunkach i otworzyli wynik z odpowiednio kretyńskim celem, na jaki zasługiwał ten mecz. Myślę, że ten odbił się od nogi Reggie Cannona.

W jakiś sposób Pulisic zakończył grę przez całą grę, a USMNT wyraźnie dążyło do zwycięstwa w drugiej połowie. Pomimo coraz większej ilości płatnej powierzchni, Weston McKennie dostał trochę poparzenia w drugiej połowie, a USMNT nabierało poważnego rozpędu aż do 70. minuty, kiedy gra przeszła z zabawnego, ale nudnego bałaganu w klasyczną noc CONCACAF. Paul Arriola wszedł w 61. minucie i potrzebował tylko dziewięciu minut pracy, aby się rozgrzać i wnieść swój największy wkład w grę: prosta czerwona kartka w 70. minucie za zły sprzęt. To rozwścieczyło USMNT, który widział większość połączeń w meczu przeciwko nim i przegapił cztery wspaniałe okazje do zdobycia gola. Kilka minut później Tyler Adams prawie wzniecił bójkę tym obrożą.

W ograniczonym stopniu, w jakim można wyciągnąć jakiekolwiek sensowne wnioski z tej głupiej gry, dowiedzieliśmy się, że Cameron Carter-Vickers poczynił poważne postępy i powinien być w samolocie do Kataru. Mecz z Salwadorem był także kolejnym potwierdzeniem, że Yunus Musah to prawdziwa okazja. Był bez wątpienia najlepszym zawodnikiem USMNT tego wieczoru, wykonując dwa przejazdy na pełnym boisku i ogólnie wydawał się być jedynym zawodnikiem na boisku, którego umiejętności biegowe nie miały wpływu na warunki. Był wszędzie, na obu końcach boiska, i kilka minut po starciu Adamsa zmusił Salwador do zdobycia czerwonej kartki, za to, co w zasadzie było zakłócaniem podania.

Sprawy trwały w ten sposób przez jakiś czas. USA odmówiono wyraźnego rzutu karnego, wymusiły kilka świetnych obrońców i wyglądało na to, że walczyłyby tak ciężko ze swoimi najlepszymi graczami, by przegrać 1-0. Wtedy zegar wybił 90 i jakby przekroczenie tej czasowej bariery otworzyło nowy poziom deprawacji, do którego gra się opadła, USMNT natychmiast się wyrównał. Berhalter wbiegł do zwycięskiego scrum, by krzyczeć na swoją drużynę za świętowanie gola na remis, gdy do zdobycia zwycięzcy pozostało jeszcze sześć minut, ale w tym momencie gra była wyraźnie skończona. Jakoś nikt nie doznał kontuzji, co jest lepszym wynikiem niż remis 1:1.

Berhalter i zespół cenili swój chrzest w błocie dla celów budowania zespołu. „Grupa rośnie z takimi chwilami” powiedział później. „Jordan Morris wchodzi do szatni, wszyscy zaczynają wiwatować. Mundur wszystkich jest ciemnobrązowy, buty są w bałaganie, cały personel jest brudny. I to buduje zespoły.” Myślę, że ma rację. Pulisic ma reputację szklanego działa, takiego gracza, który nie jest stworzony do rygoru najwyższego poziomu piłki nożnej. Zagrał kilka ładnych zagrań, ale samo bycie tam i błoto u boku swojego zespołu dało jasny komunikat, że cieszy się każdą możliwością gry dla USA i nie będzie prosić o specjalne traktowanie, nawet jeśli jest to obiektywnie słuszna rzecz do zrobienia. Takie nadanie tonu naprawdę ma znaczenie, a dla grupy, która wyraźnie tak bardzo urosła podczas trudnej kampanii kwalifikacyjnej i pojedzie do Kataru jako najmłodszy zespół w stawce, wyostrzając się i spójny jako jednostka taka nie może być zaniżona jako bez znaczenia. Ponadto, jeśli pola w Katarze zostaną w jakiś sposób zalane, żadna drużyna nie będzie lepiej przygotowana niż USMNT.

By admin

Leave a Reply

Your email address will not be published.