Moje największe pytanie dotyczące Starship Troopers Colon Terran Command jaki ton miałby uderzyć. Potencjał RTS do międzyplanetarnej wojny naziemnej przeciwko przytłaczającym rojom gigantycznych nie-owadów jest oczywiście wystarczający. Ale podwójny duch większości filmów Paula Verhoevena jest głównym powodem, dla którego The Extraordinary Lust Of Dizzy (tytuł roboczy: Starship Troopers) wciąż utrzymuje się 25 lat później.

Dowództwo Terran to rozumie. Z pewnością tu i ówdzie kiwa głową do satyry, ale przede wszystkim skupia się na strzelaninie i rozpaczliwej obronie i ewakuacji. To była właściwa decyzja. Chociaż jest trochę za mało narracyjny, chyba że jesteś naprawdę do odkrywania otoczenia, ma wystarczająco dużo taktycznej wagi, aby to zrekompensować.

Wcielasz się w dowódcę piechoty mobilnej, oryginalnych kosmicznych marines, walczących z wielką hordą pajęczaków na pustynnej planecie górniczej Kwalasha. Oba opierają się głównie na interpretacji filmów (głównie pierwszy i trzeci, prawdopodobnie dlatego, że drugi był okropny), więc robaki są uzbrojone tylko w czystą biologię, a twoje siły składają się głównie z nieszczęsnych kretynów z osobistą bronią palną i małą szansą na przetrwać bliskie spotkanie. Zniknęła jednak sama niekompetencja, co ma sens w grze strategicznej, w której byłoby to po prostu frustrujące. Jednak masz tendencję do niedostatecznej podaży.

W klasycznym stylu RTS zaczynasz od podstawowych oddziałów strzelców i masz dostęp do większej liczby typów jednostek w każdej innej misji, czasami z poziomem, który prezentuje określony typ. Warto zauważyć, że szybkie i elastyczne oddziały pancerzy wspomaganych, które są bardzo silne nawet po dużym obniżeniu poziomu z powieści. Z czasem w podobny sposób dodawanych jest więcej obcych zagrożeń, chociaż, co ciekawe, kilka kast Bugów zmienia się z poziomu na poziom, a nie kumuluje.

Misje Terran Command nie są zagadkami z jednym oczekiwanym rozwiązaniem, ale wybór jednostek w dużej mierze zależy od tego, jakie rodzaje robaków można znaleźć w okolicy. Kruchy dalekie Spittery najlepiej eliminować snajperami. Ciężko opancerzone Skorpiony mogą zniszczyć oddziały z dystansu, chyba że sprowadzisz kilku rakietników lub użyjesz terenu, aby banzai załadować na nich eskadrę żołnierzy pulsacyjnych. Ale prawie każda jednostka coś wnosi, a pokorni strzelcy nigdy nie wychodzą z mody jako połączone tarcze mięsne i źródło niskich, ale stałych obrażeń. „Ulepszone” drużyny Mark II raczej je uzupełniają, niż je przewyższają, a obaj korzystają na tym, że inżynierowie tłumią linię za pomocą miotaczy ognia.


Ogromny rój robaków atakujących marines w Starship Troopers: Terran Command

To naprawdę sedno strategii. Wszystko sprowadza się do doboru odpowiednich sił i ich rozmieszczenia. Większość jednostek blokuje sobie nawzajem linie ognia, więc zwykłe rozbicie wszystkich razem zapobiegnie strzelaniu większości z nich, a naprawdę potrzebujesz tej zmasowanej siły ognia. Naprawdę podoba mi się to (z wyjątkiem królewskich strażników i kilku innych super twardzieli) Robaki nie mają pasków zdrowia, więc naprawdę wydaje się, że po prostu strzelasz w nie pociskami, dopóki ich nie zużyjesz lub ktoś dostanie szczęśliwe trafienie. To tam wydaje się najbardziej podobny do filmu, z wyjątkiem wszystkich panikujących i mordowanych, ponieważ dzieje się to po jatkach w Klendathu. Masz do czynienia z ogromnymi falami wytrzymałych potworów. Zamiast sensownie, mechanicznie skupiać się na strzelaniu do jednego celu na raz, aby skutecznie grać w grę z obrażeniami, twoi kolesie wystrzeliwują ścianę luźno wycelowanych pocisków, które wzbijają piasek i kurz, a czasem wewnętrzny gack obcych. Nie możesz ich prosić o wiele więcej, naprawdę.


Oddział marines ma zamiar oczyścić podziemny ul w Starship Troopers: Terran Command

Twoim zadaniem jest to wykorzystać. Trzymaj to, co masz, jak. Więc chcesz zabijać strefy, nakładające się pola ostrzału, wyraźne linie wzroku, kogoś obserwowającego flankę i miejsce dla specjalistów, aby wyeliminować wielkie zagrożenia. Ale oczywiście nie możesz wygrać wojny na wyczerpanie, więc nawet w misjach obronnych zwykle będziesz się wypychał, by niszczyć gniazda. Zbliż siły do ​​nich, a Robaki rozleją się w obronie. Mają numery, ale możesz je obezwładnić lokalnie, dopóki gniazdo nie zostanie wyczerpane, a następnie wysłać oddział, aby je zlikwidować. To właściwie wymaga niewielkich poprawek, ponieważ jest okno między wami, gdy wysyłacie kogoś do osłabionego gniazda, a faktycznie kończy odpowiednią animację, w której może nagle odnowić się i zmasakrować waszą drużynę.

Ale, chociaż bardzo mnie to rozwścieczyło na tym jednym poziomie, jest to właściwie symptom tego, co często robią świetne RTS-y dla jednego gracza. Uderzyłem w kilka ścian iw pewnym momencie nawet powiedziałem głośno „to niemożliwe! Jak do diabła… z DWOMA oddziałami?” a potem coś w stylu „gdzie jest moje wsparcie z powietrza” lub „dlaczego do diabła nie mogą nam dać rakiet?” zanim wymyśliłem sposób, który zadziałał. Ten rodzaj tymczasowej furii może posunąć się za daleko, ale w Dowództwie Terran nigdy nie trwała wystarczająco długo, by przewyższyć satysfakcję z walki z nią.

Ma jednak kilka innych problemów. Ogólnie rzecz biorąc, zdecydowanie podobał mi się ten i, w dziwny sposób, doceniam go jeszcze bardziej z odrobiną perspektywy czasu. Minęło trochę czasu, odkąd chciałem grać w kampanię RTS do samego końca bez flagowania. Podskoczyłem nawet tu i tam (możesz to zrobić swobodnie na początku lub po ponownym uruchomieniu dowolnej misji). Wszystko to zmienia szybkość zadawanych obrażeń, co jest nieco proste, ale sprawienie, by błędy były bardziej odporne na pociski, pasuje do tego ustawienia. Kiedy indziej jednak podrzucałem go z powrotem, ponieważ może to również po prostu sprawić, że rzeczy będą bardziej pracochłonne.


Niektórzy marines z dużym mechem z przodu, walczący z kilkoma robakami w ciasnej uliczce zniszczonego miasta w Starship Troopers: Terran Command

Widzisz, nie szkolisz jednostek w stylu Command i/lub Conquer. Wymieniasz zaopatrzenie (a czasami Wsparcie Wojenne, które jest używane do wież, mechów i pancerzy wspomaganych w późnej fazie gry, a także do określenia, jakie typy jednostek odblokujesz) na jednostki, które są zrzucane na statkach desantowych w twoich bazach. Gdy poszczególni żołnierze w drużynie giną, ogólnie staje się słabszy i zadaje mniej obrażeń. Ale jeśli całkowicie zniknie, otrzymasz pełny zwrot środków. Bardziej chodzi o pojemność niż o wydatki, do punktu, w którym możesz nieskończenie wzmacniać dowolną jednostkę, bez kosztów poza zajmowaniem statku desantowego i zabieraniem tej jednostki z dala od walki. Wszystko to oznacza, że ​​faktycznie masz tendencję do przecierania się zlokalizowane walki na wyczerpanie i że takie walki mogą przewrócić się z masakry w jedną stronę w masakrę w drugą na ostrzu noża.

W zasadzie oznacza to, że logistyka i zarządzanie posiłkiem to różnica, i często tak jest. Ale mimo to ofensywa, która dociera aż do gniazda, a następnie zostaje zniszczona, oznacza po prostu powtarzanie tego. Sytuację pogarsza wspomniany wcześniej system linii ognia oraz brak jakiegokolwiek systemu formacji. Kiedy przenosisz jednostki masowo, tworzą one formację, ale nie masz na nią wpływu (a to stawia inżynierów na czele, blokując karabiny pulsacyjne! Ach!) I nie zachowują żadnego spójnego kształtu podczas ruchu. Musisz więc kontrolować ruchy każdego z nich na mikrokontrolę i ręcznie poinstruować rakietników, aby uderzyli w opancerzoną rzecz, zanim wszystkich zmiecie, a następnie indywidualnie uruchomić specjalne zdolności każdego z nich.

Zginą dla ostatniego człowieka, zamiast używać strzelb bez wezwania

Te, nawiasem mówiąc, są całkiem zgrabne. Każda jednostka ma specjalną umiejętność – strzelcy rzucają granat (co irytująco powstrzymuje ich przed oddaniem strzału na kilka sekund, ograniczając jego użycie), snajperzy mają obezwładniający strzał, tego typu rzeczy. Każda jednostka, która żyje wystarczająco długo, by zabić wiele robaków, otrzymuje jedno ulepszenie. Niektóre są bezużytecznie niszowe, ale strzelcy otrzymują niszczycielski ostrzał ze strzelb, a inżynierowie otrzymują miotający ogniem ognisty laser. Dlatego warto ją wzmacniać, zamiast po prostu pozwolić wszystkim zginąć i wrzucać nowe jednostki.

Ale to kolejna rzecz, którą musisz im powiedzieć, aby zrobili w ogniu i tak już szalonej bitwy. Zginą przed ostatnim człowiekiem, zamiast używać strzelb bez wezwania, a wybór robali może być trudny, zwłaszcza że jest tylko dziesięć grup ctrl + dowodzenia. Nikt też nie ma rozsądku, aby zejść z drogi nadchodzącym atakom powietrznym, więc na poziomach z Bugami plazmowymi musisz często omijać wszystkich wokół nich. W szczególności skorpiony są niszczycielskie dzięki połączeniu zasięgu, pancerza i wysokich obrażeń, a twoi rakietnicy nie mogą otrzymać rozkazu stałego, by strzelać tylko do dużych celów. Do tego dochodzi niewystarczający system alertów, który informuje, kiedy ktoś na chwilę otarł się o punkt kontrolny, ale nie, kiedy trzy drużyny, które zostawiłeś broniące bazy w zatoce, właśnie zginęły.


Grupa marines w Starship Troopers: Terran Command strzelająca do niektórych atakujących błędów

Ach. Ale to RTS, prawda? To nie wystarczy, aby zasadniczo podważyć grę i rzeczywiście niektórzy gracze mogą się nią rozkoszować. Żołnierze generalnie dobrze sobie radzą z zarządzaniem celami – zostaw wystarczającą liczbę strzelców na dobrej pozycji, a będą skosić niekończące się fale wojowników i latających skoczków na raz, więc tak naprawdę specjalistom przydałoby się kilka poprawek. I być może automatyczne unikanie nadlatujących pocisków przez sztuczną inteligencję skutecznie usunęłoby je z gry. Ale Dowództwo Terran potrzebuje trochę więcej. Jeszcze kilka opcji. Kilka bardziej szczegółowych alertów. Możliwość kolejkowania zamówień dropship, gdy jest dostępny. Więcej … więcej Verhoeven, idealnie.

Jest fajna misja, w której Twoim zadaniem jest schwytanie więźnia, który w rzeczywistości jest przywódcą związku górniczego, a następnie dostarczenie go do studia telewizyjnego na czas jego egzekucji. To ukłon w stronę wątku fabularnego z trzeciego filmu, plus kolejny w stosunku do oryginału, którego nie zepsuję, to miłe akcenty. Ale tak naprawdę to nigdzie nie idzie i pomimo tego, od czego zacząłem, zaangażowanie w ten kawałek jest być może tym, czego brakuje mi, aby naprawdę podnieść grę. To, co tutaj jest, jest zdecydowanie dobre i zagrałbym w to więcej, gdyby była druga kampania lub więcej niż tylko dwie dodatkowe misje. Po prostu potrzebuje więcej, czy to objętości, czy smaku, aby popchnąć mnie poza umiarkowaną rekomendację.

By admin

Leave a Reply

Your email address will not be published.