Nadszedł czas, by pożegnać się z Sadio Mané at Liverpool. Zanim to przeczytasz, umowa z Bayern Monachium może być oficjalna, ale nawet jeśli nie potrwa to jeszcze kilka dni, wszystkie plotki dziennikarzy w Anglii i Niemczech wskazują, że umowa została zakończona. Niektórych muszę skreślić, a niektóre T muszą być kropkowane, ale teraz wiemy na pewno, że widzieliśmy ostatniego Mané w Liverpoolu.

Nie jest to szczególnie zaskoczeniem na tym etapie postępowania, biorąc pod uwagę przybycie Darwina Núñeza na początku tego tygodnia. Młody urugwajski napastnik może być rekordzistą Liverpoolu, jeśli w końcu spełni pewne klauzule oparte na wynikach. Ale nie jest tajemnicą, że Jurgen Klopp i dyrektor piłkarski Julian Ward próbują odbudować atak Liverpoolu, pozostając u szczytu światowego futbolu. Luis Diaz, który miał zostać podpisany tego lata, został sprowadzony w styczniowym oknie 5 miesięcy temu. Nowe dodatki często oznaczają, że obecni gracze muszą przejść dalej, tak jak robi to Sadio.

Pożegnania są częścią życia. Są bolesne pod każdym względem, ale są jedną z najpewniejszych rzeczy, jakich możemy się spodziewać. To właśnie sprawia, że ​​sceny z filmów są tak przejmujące, refren piosenki tak poruszający lub koniec rozdziału tak intrygujący. Sygnalizują koniec czasu przed początkiem jednego. Gdybyś powiedział mi kilka miesięcy temu, że Sadio odejdzie jako pierwszy ze sklepionego Frontu Trzeciego, wykpiłbym. Myślałem, że wyjdzie ostatni, ale tutaj się żegnamy.

Rozmawiałem dzisiaj z kimś o tym, jak spokojnie jestem z tym przeprowadzką. O wiele lepiej jest pożegnać się na własnych warunkach niż wtedy, gdy jest kwaśno. Uzyskaliśmy absolutnie to, co najlepsze w Sadio Mané i nikt nie może nam tego odebrać. Mané również zdobył z nas to, co najlepsze. Rzym. Barcelona na Anfield. Numer sześć. Pierwszy tytuł od 30 lat. Wszystko.

Łatwo pomyśleć, że Front Three ma świętą trójcę; nie oddzielone, ale jedno bóstwo. Jasne, Roberto Firmino był tutaj pierwszy, być może jako wszechwiedzący Ojciec, ale Front Three (i wszystko, co oznaczało dla Liverpoolu poza nim) nie byłby tym, czym był bez Sadio. Był Duchem, który katapultował nas do wielkości. Był piłkarzem, który zmienił Liverpool w drużynę, którą dzisiaj widzimy. Od swojego pierwszego gola w meczu z Arsenalem, w którym wystrzelił w chwalebnym świetle prawym skrzydłem, Mané zawsze był tam, kiedy najbardziej go potrzebowaliśmy. Mané opuszcza Liverpool i udaje się do Niemiec, zdobywając w Liverpoolu każde trofeum, jakie może. To było nie do pomyślenia, kiedy dołączył w 2016 roku.

Każdy ma swój ulubiony moment Mané. Moim osobistym faworytem jest bramka spinowa przeciwko jego nowemu klubowi Bayernowi Monachium w Liga Mistrzów w 2019 roku. Byłem w gównianym pubie w Londynie, oglądając to z kimkolwiek tam był. Wtedy ten gol się zdarzył i zacząłem balistycznie. Ale ulubione cele różnią się od ważnych. Kiedy myślę o golach, które uosabiają czas Mané w Liverpoolu, trudno mi spojrzeć w przeszłość, co okazało się jego ostatnim golem dla klubu. Skończyło się to bez znaczenia, ale Mané wyrównał z Wilkami w ostatnim dniu sezonu. Dopiero co odseparował się od swojego obrońcy, otrzymał piłkę w kosmos i wpadł w pole karne w charakterystyczny dla siebie sposób. To spokojny finisz pośród chaosu wyścigu o tytuł z zeszłego sezonu. Anfield zelektryfikowane. Nadzieja na tytuł była namacalna. Nie zrealizowano tego w końcu, ale dostarczanie nadziei jest często najtrudniejszą rzeczą do zrobienia. Mané zawsze dawał nam nadzieję.

Mané był tym człowiekiem. Stawał na wysokości zadania raz po raz. Bez niego Liverpool nie byłby światowym molochem, jakim są teraz. Jednak zawsze lepiej pożegnać się za wcześnie niż za późno. Dlatego dzisiaj nie przepełnia mnie smutek z powodu tej transakcji. To rozsądna piłkarska decyzja wszystkich zaangażowanych stron i jestem pierwszym, który powiem, że ważne są szczegóły. Rzecz we wspomnieniach i nostalgii polega na tym, że mogą nam płatać figle. Sprawy stają się niewyraźne i różowe, a my tracimy z oczu zadanie do wykonania. Dlatego cieszę się, że Liverpool i Mané decydują się rozstać w czasie, który ma sens dla wszystkich imprez.

Być może za dużo czytam we wszystkim, ale odejście w takim czasie może być najlepszym wkładem, jaki Mané kiedykolwiek wniósł do Liverpoolu. W ciągu sześciu lat spędzonych w Liverpoolu pojawiły się dziesiątki doniesień o jego bezinteresowności. Od budowania szkół i szpitali, przez finansowanie meczetów w mieście, po proszenie klubu o nie świętowanie jego triumfu w AFCON z szacunku dla jego kolegi z drużyny, Mo Salaha. Zawsze myślał o wszystkich innych. Nie będziemy musieli się martwić, jak go pokochamy, gdy się zestarzeje. Nie musimy myśleć o jego upadkach w formie ani o tym, co się stanie, gdy go minie. To prawdziwa legenda Liverpoolu, która odchodzi u szczytu wszystkiego. Dostajemy uśmiechy Sadio bez zmarszczenia brwi.

Dzięki za wspomnienia, Sadio. Bez ciebie nic z tego nie jest możliwe.

By admin

Leave a Reply

Your email address will not be published.