Pisarz jest byłym członkiem Kongresu USA i był przewodniczącym stałej komisji specjalnej Izby ds. Wywiadu w latach 2011-15

W 1944 r. sprzymierzone narody zebrały się w Bretton Woods i ustanowiły zasady ekonomiczne na okres powojenny. Zapewniłyby one bardzo potrzebną stabilność i strukturę. Jednak wraz z rozwojem gospodarek i wzrostem powiązań finansowych rządy w końcu potrzebowały większej swobody działania. Decyzja podjęta przez administrację Nixona w 1971 roku o usunięciu dolara ze standardu złota była kluczowym czynnikiem upadku tak zwanego systemu z Bretton Woods.

Dziś znajdujemy się w samym środku globalnego konfliktu ideologicznego między liberalną demokracją a autorytaryzmem. Przyjazne demokracje muszą po raz kolejny zjednoczyć się, aby zawrzeć nową umowę gospodarczą – opartą na liberalnych wartościach wolnego handlu, konkurencji i wolności. Pomyśl o tym jako o cyfrowym Bretton Woods, aby zapewnić ciągły wzrost i postęp. Nieosiągnięcie takiego porozumienia grozi scedowaniem przyszłości globalnego zarządzania gospodarczego na Chiny i ich model autorytarnego kapitalizmu.

Pogoń Chin za cyfrową walutą – cyfrowym renminbi lub e-CNY – to tylko jeden z przykładów celów Pekinu. Rozwój e-CNY jest zamaskowany językiem innowacji, ale ukrywa potencjalnie niepożądane rezultaty. W kraju pozwoli to Pekinowi na niezrównany nadzór i kontrolę nad transakcjami finansowymi. Zachodnie firmy w Chinach będą niewątpliwie podlegały natrętnemu nadzorowi i ryzykują potencjalne zakłócenia, jeśli Pekin uzna, że ​​ich zachowanie (lub zachowanie ich kraju) jest nie do przyjęcia.

Na arenie międzynarodowej e-CNY podważy rolę dolara jako waluty rezerwowej. To jest cel chińskiej partii komunistycznej. Jak powiedział w zeszłym roku Financial Times dyrektor państwowego banku: „Naszym większym celem jest zakwestionowanie dominacji dolara amerykańskiego w rozliczeniach handlu międzynarodowego”.

Na całym świecie jest wielu, którzy powiedzieliby, że jest to atrakcyjny rozwój – osłabienie zależności od dolara zmniejszyłoby globalny wpływ Ameryki i jej zdolność do nakładania sankcji. Jednak takie postępowanie wprowadziłoby niestabilność w gospodarka światowa w czasach, gdy zaufanie jest potrzebne bardziej niż kiedykolwiek.

Podczas gdy Chiny starały się czekać na swój czas i ukrywać swoje możliwości, teraz podejmują wysiłek przekształcenia globalnych instytucji w sposób, który sprzyja ich wartościom i podejściu. e-CNY jest odzwierciedleniem ogólnego dążenia Pekinu do przedefiniowania światowej gospodarki i jej zasad finansowych.

Wysiłki Chin na wielu forach międzynarodowych podążają za wzorcem, w którym Pekin uczestniczy w tym procesie, propagując politykę, która leży w ich własnym długoterminowym interesie, a niekoniecznie w interesie gospodarki światowej. Angażując się zarówno w proces, jak i instytucje, Chiny podważają międzynarodowe normy, prowokując dyplomatyczne spory handlowe, takie jak konfrontacja z Australią ceł na import jęczmienia i dumpingu towarów na rynek. Kiedy MFW pozwolił, by renminbi stało się walutą rezerwową w 2016 r., dążenie do obalenia dolara zaczęło się na dobre.

Dewaluacja renminbi przez Pekin w poprzednim roku dała chińskim firmom nieuczciwą przewagę rynkową, zmniejszając koszt ich eksportu do Ameryki i przyspieszając istniejące deficyty handlowe z USA i UE.

Jednak potrzeba nowego Bretton Woods kierowanego przez światowe liberalne demokracje nie dotyczy wyłącznie Chin. Pojawienie się technologii finansowych, kryptowalut i innych nowatorskich instrumentów finansowych dodaje nowej złożoności już i tak bardzo płynnej gospodarce światowej – takiej, dla której nie zaprojektowano istniejących struktur politycznych.

Szybkość, z jaką pojawiają się nowe instrumenty finansowe, będzie nadal przewyższać naszą zdolność do regulowania ich w czasie rzeczywistym. Wymaga to nowego zestawu zasad, aby kierować współpracą międzynarodową i wspierać konkurencję w tych nowych przestrzeniach gospodarczych.

Celem cyfrowego Bretton Woods nie byłoby ograniczanie innowacji finansowych ani możliwości działania poszczególnych rządów. Państwa narodowe muszą zachować zdolność kierowania własną polityką gospodarczą i fiskalną. Chodzi raczej o stworzenie zestawu norm opartych i opartych na liberalnych wartościach demokratycznych, które ułatwią dalszy rozwój globalnej gospodarki, jednocześnie chroniąc zasady, z których zrodził się współczesny świat.

Przyszły globalny ład gospodarczy i rządzące nim reguły muszą opierać się na liberalno-demokratycznych wartościach, takich jak prywatność i konkurencja, a nie na autorytarnym reżimie z hegemonicznymi ambicjami. Nie powinniśmy potrzebować globalnego konfliktu, abyśmy zrozumieli, o co toczy się gra.

By admin

Leave a Reply

Your email address will not be published.